Do pseudoekologów.
 Oceń wpis
   
Spójrzcie na swoje ciuchy i przedmioty w okół was. Czyż nie mają napisu "Made in China", Wyprodukowane przez małe chińskie rączki, za miskę ryżu dziennie. Jak takiemu chińczykowi utnie łapkę, to musi martwić się sam. Ale co tam to tylko człowiek. Człowiek może zdechnąć. Ważniejsze są zwierzątka. A jak w takich chińskich (indyjskich, indonezyjskich, wietnamskich itd.) fabrykach (nie tylko sztucznych futer) powstają substancje toksyczne, to wylewa się do rzeki, co za problem. A jak powstają gazy cieplarniane, co za problem wypuści się je. Uratujecie tu dwa czy trzy zwierzątka które są zwierzętami hodowlanymi i nie potrafią żyć w naturze, a zabijecie żyjące w naturze zwierzęta z powodu zanieczyszczenia środowiska. a później ubierzecie chińską koszulkę z napisem "STOP ZABIJANIU ZWIERZĄT" z przodu i napisem "Made in China" na metce, do której produkcji wyemitowano tyle substancji toksycznych że nie śni się to Wam nawet i na której jest krew małej Chinki, której maszyna przędzalnicza ucięła rączkę. A jak ktoś zrealizuje wasze postulaty to dziesiątki milionów ludzi w Europie pozostaną bez pracy. GRATULACJE. STOP HIPOKRYZJI !!
Komentarze (0)
PS do ,,Socjotechniczna dyk...''
 Oceń wpis
   

Ja naprawdę abstrahuje od tego, czy rząd PO (-PSL) jest dobry czy też niekoniecznie. Istotny jest fakt, że bez rzetelnego obiektywizmu mediów nie da się tego ocenić. Nie przeceniał bym też stopnia kontroli mediów publicznych przez poprzedni rządu, choć niewątpliwie jakiś tam wpływ był, co się dało odczuć w niektórych programach noszących znamiona „propagandy sukcesu” (Polskie Radio, moim zdaniem, było wolne od większej kontroli). Natomiast wpływ mediów komercyjnych jest przeogromny. Zaproszenie Doroty Rabczewskiej przez Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego podczas wywiadu z aktualnym Premierem jest po prostu ostrym przegięciem. Jest to działanie po najniższych instynktach ludzkich, autorzy zatracili się już w wspieraniu i reklamowaniu Pana Donalda Tuska. Choć trzeba przyznać, że oboje mają jedną podstawową wspólną cechę – ich popularność jest dziełem skrupulatnej pracy socjotechnicznej mediów. Ich po prostu wylansowano. Choć, Pan Premier, (mimo że niekoniecznie go popieram) jest wartościowym człowiekiem, którego w pewnym stopniu cenie i mam do niego szacunek, to przypadek pani Doroty, jest najlepszym dowodem że media potrafią wypromować największe zera. Rdzeniem moich dzisiejszych przemyśleń jest fakt, że skoro media porwały się na rząd dusz, powinny wykazać się większą odpowiedzialnością i poczuciem misji i promować większe autorytety moralne, lepsze archetypy zachowań niż pani Dorota i jej podobne.
Znamienny jest fakt chęci zniesienia przez obecne rządy abonamentu RTV. Czyżby to była zapłata za „proPOwską” politykę mediów komercyjnych? Chyba nie trzeba Was przekonywać, że taka decyzja wpłynęła by bardzo korzystnie na finanse radiów i telewizji komercyjnych, ponieważ wymusiło by to podniesienie cen za reklamy. Obecnie media publiczne, szczególnie telewizja, mogą sobie pozwolić na konkurencyjne ceny, ponieważ mają dodatkowe źródło dochodu. Nie chodzi mi o słuszność takiej decyzji, ale o zbieżność w czasoprzestrzeni politycznej.

Komentarze (16)
Socjotechniczna dyktatura mediów
 Oceń wpis
   
 
Socjotechniczna dyktatura mediów. Tak można by nazwać ustrój panujący w większości demokracji, a na pewno panujący w Polsce. Prawda jest taka, że nasze społeczeństwo tak samo jak owce becząc idą drogą którą pokazują im psy pasterskie jakimi są media. Tak naprawdę rządy w Polsce wybierają media pośrednio do tego wykorzystując wyborców. Oczywiście nie zawsze im się udaje, ale uczą się na błędach, wyciągają wnioski i są coraz skuteczniejsi. Gdyby TVN zaczął lansować żarcie surowej cebuli na śniadanie i zaczęli by pokazywać bohaterów „Na Wspólnej”, żrących to warzywo, uczestników „You can dance” tańczących przy koszykach z cebulą i dostających po dobrym występie cebule w nagrodę, to zapewne 65% społeczeństwa by uznało to warzywo za swoje ulubione, a 40 % by przyznało że z rana je zjada. Przyznanie w towarzystwie do faktu nie jedzenia cebuli by było takim samym Faux pas, jak chodzenie w obsranych gaciach. Oczywiście dopóki dopóty by i tego drugiego nie zaczęli lansować. Niedawna kampania wyborcza, była tym czym dla naukowców, z projektu Manhattan, było miejsce zwane Jornada del Muerto. Tak naprawdę ostatnie wybory nie wygrało PO tylko TVN. Aczkolwiek, to wszystko jest troszeczkę bardziej skomplikowane i niema tu sytuacji czarno białych, dlatego też, jeżeli mam wybierać między dyktaturą takich idiotów, którzy myślą że zbawią świat, a jednostka się dla nich nie liczy – to wolę socjotechniczną dyktaturę mediów, chyba nic lepszego na razie nie wymyślono. Ale trzeba dążyć żeby to ewoluowało w dobrym kierunku i nie pozwolić na hegemonie jednego magnata medialnego, bo do dyktatury w pełnym tego słowa znaczeniu już niedaleko. Ludzi można ogłupić.
Komentarze (7)
Najnowsze wpisy
2007-11-30 09:39 Do pseudoekologów.
2007-11-21 08:13 PS do ,,Socjotechniczna dyk...''
2007-11-20 08:29 Socjotechniczna dyktatura mediów
Najnowsze komentarze
2007-11-29 08:02
bunta:
PS do ,,Socjotechniczna dyk...''
Może i tak. Ale w 19 wieku mówiono, że loty w kosmos są nie możliwe, a jednak się udało. Więc,[...]
2007-11-22 14:26
jliber:
PS do ,,Socjotechniczna dyk...''
Nie ma czegoś takiego jak obiektywne media. Już to CO się pokazuje i o czym się mówi jest[...]
2007-11-22 12:57
czesiomaslana:
PS do ,,Socjotechniczna dyk...''
Piomylka chodzilo oczywiscie o PO :) I ustawe PO. Rozumiem oburzenie sam bym tak[...]
O mnie
bunta
Kategorie
Ogólne Publicystyka
Archiwum
Rok 2007