2007-11-20 08:29
Socjotechniczna dyktatura mediów. Tak można by nazwać ustrój panujący w większości demokracji, a na pewno panujący w Polsce. Prawda jest taka, że nasze społeczeństwo tak samo jak owce becząc idą drogą którą pokazują im psy pasterskie jakimi są media. Tak naprawdę rządy w Polsce wybierają media pośrednio do tego wykorzystując wyborców. Oczywiście nie zawsze im się udaje, ale uczą się na błędach, wyciągają wnioski i są coraz skuteczniejsi. Gdyby TVN zaczął lansować żarcie surowej cebuli na śniadanie i zaczęli by pokazywać bohaterów „Na Wspólnej”, żrących to warzywo, uczestników „You can dance” tańczących przy koszykach z cebulą i dostających po dobrym występie cebule w nagrodę, to zapewne 65% społeczeństwa by uznało to warzywo za swoje ulubione, a 40 % by przyznało że z rana je zjada. Przyznanie w towarzystwie do faktu nie jedzenia cebuli by było takim samym Faux pas, jak chodzenie w obsranych gaciach. Oczywiście dopóki dopóty by i tego drugiego nie zaczęli lansować. Niedawna kampania wyborcza, była tym czym dla naukowców, z projektu Manhattan, było miejsce zwane Jornada del Muerto. Tak naprawdę ostatnie wybory nie wygrało PO tylko TVN. Aczkolwiek, to wszystko jest troszeczkę bardziej skomplikowane i niema tu sytuacji czarno białych, dlatego też, jeżeli mam wybierać między dyktaturą takich idiotów, którzy myślą że zbawią świat, a jednostka się dla nich nie liczy – to wolę socjotechniczną dyktaturę mediów, chyba nic lepszego na razie nie wymyślono. Ale trzeba dążyć żeby to ewoluowało w dobrym kierunku i nie pozwolić na hegemonie jednego magnata medialnego, bo do dyktatury w pełnym tego słowa znaczeniu już niedaleko. Ludzi można ogłupić.
Komentarze (7)
Kategoria
Publicystyka



